bns blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: nu-metal


Nu-metal Michael Jackson? Czemu nie? Przez ładną chwilę bez Smooth Criminal w wykonaniu Alien Ant Farm nie mogła się odbyć żadna impreza. Kawałek pochodzi z krążka Anthology, humorytycznie zatytułowanego, bo to dopiero druga płyta zespołu. Tribute dla M. J. jest bez wątpienia najfajnieszym utworem, ale o reszcie też złego słowa nie można powiedzieć. Wybitności i odkrywczości brak, ale wszystko jest naprawdę fajnie zagrane – sporo zabawy z tej płyty.

Nazwa zespołu pochodzi z przemyśleń jednego członków, który stwierdził, że być może ludzkość została wprowadzona na ziemię przez obcą cywilizację, która wciąż obserwuje nasz rozwój na podobieństwo dzieciątka obserwującego poczynania owadów w ustawionej na półce mrówczej farmie.

Jak ktoś lubi tributy wszelkiego rodzaju (a ja lubię), to proponuję zabawę: wyszukać wszystkie nawiązania do Jacksona, jakie umieszczono w teledysku. Poziom trudniejszy: podać do którego konkretnie momentu z żywota M.J. piją.

Selekcja gościnna by Goose


BAND: Alien Ant Farm
SONG: Smooth Criminal
ALBUM: Anthology
YEAR: 2001

Po premierze Toxicity, zainteresowanie zespołem System of a Down wzrosło tak bardzo, iż w sieci pojawiły się skradzione, pozostałe utwory z sesji do Toxicity, pod nazwą Toxicity II. Jakość nagrań była średnia, więc zespół widząc zainteresowanie materiałem, postanowił fanom sprezentować kawałki w formie dokończonej. Tak oto powstał dość krytykowany Steal This Album!. Nazwa krążka nawiązuje do książki Steal This Book pana Abbie Hoffman’a (książka opisująca jak walczyć z szeroko pojętym systemem, np. jak robić bomby, założyć nielegalne radio).
Singlem promującym Steal This Album był totalnie nieudany (jakby ułożony od niechcenia, z przymusu) Boom, ale był na pewno na czasie jeśli chodzi o tekst i wideo. Żeby było zabawniej, stosunkowo kiepski album wydany został w 5 różnych wersjach płytowych – wersja europejska taka jak powyżej oraz 4 wersje zdobione grafikami autorstwa członków zespołu.
Czy warto na coś zwrócić uwagę? Na pewno A.D.D. (American Dream Denile), Highway Song (uwielbiam końcówkę z tekstem „The purest forms of life, Our days are never coming back, The cannons of our time, Our days are never coming back”), Mr. Jack - jeden z najlepszych utworów zespołu w ogóle oraz Roulette (bardzo spokojny utwór) i Ego Brain (już nieco słabszy od reszty).
Wybór od mjg.


BAND: System of a Down
SONG: Highway Song
ALBUM: Steal This Album

YEAR: 2002

Pierwszy krążek zespołu System of a Down ukazał się w roku 1998 i nazywał się on również System of a Down. Był to stosunkowo ciężki brzmieniowo produkt, który był zdecydowanie bardziej eksperymentalny w porównaniu do późniejszych albumów. Z naprawdę dobrych utworów warto wymienić SoilSpiders oraz P.L.U.C.K. (Politically Lying, Uhnoly, Cowardly Killers). Do tego powinienem jeszcze dorzucić charakterystyczny Sugar (za którym raczej nie przepadam) i War?.
Okładka albumu pochodzi z grafiki propagandowej znanej jako „5 fingers” autorstwa John’a Heartfield’a. Heartfield jako członek niemieckiej partii komunistycznej, podczas okresu II Wojny Światowej występował przeciwko ideom faszystowskim. Plakat (KLIK) z ręką miał zachęcać do walki z nacjonalizmem – podpis, który znajdował się poniżej dłoni mówił „5 palców posiada dłoń! Tymi 5 palcami złap przeciwnika!”. Slogan ten zainspirował fragment tekstu na okładce płyty: ”The hand has five fingers, capable and powerful, with the ability to destroy as well as create”. A nieco dalej, pogrubioną czcionką: „Open your eyes, open your mouths, close your hands and make a fist”.
Gdy System of a Down promował swoją pierwszą płytę, grając jako support Slayer’a w Katowickim Spodku, muzyka zespołu bardzo nie przypadła do gustu polskiej publice (KLIK FOTO). 
System Of A Down – niewiele wiem o tym zespole, więc nie będe długo się nad nimi rozczulał, grać to może potrafią, ale w ogóle nie pasowali do reszty zespołów i to nie jest tylko moje zdanie. Ich muzykę określam jako orientalny hard-core. Publiczność reagowała jedynie kiedy gitarzysta skandował: SLAYER! SLAYER! SLAYER! Wokalista oberwał jabłkiem albo bułką. Ubrani byli, jakby uciekli z zakładu specjalnego, wokalista w jakieś srebrne wdzianko (w sam raz na techno imprezkę), gitarzysta półnagi ze srebrnym makijażem, basista miał podbite oko, a perkusista miał irokeza na głowie – sami przyznacie, że tam nie pasowali. Skończyli grać o 19.30… (KLIK)
Efekt? SOAD jak do tej pory (koniec roku 2011) nie zawitał w Polsce. Gratuluję!
Wybór od mjg.


BAND: System of a Down
SONG: P.L.U.C.K.
ALBUM: System of a Down

YEAR: 1998


Na dziś mamy przedstawicieli niemieckiej solidnej roboty. Guano Apes - zespół który na przełomie stuleci narobił trochę szumu (Lords of the Boards, od którego swego czasu trudno się było opędzić), potem zniknął, po czym zreaktywował się, a w kwietniu tego roku wypuścił nową płytę. Nie słuchałem jej, ale w Niemczech momentalnie wyskoczyła ponoć na samą górę notowań.

Walking on a Thin Line to ich trzeci album. Bardzo solidna robota, porządny rock, do niczego nie można się przyczepić. Bardzo warte posłuchania single (You Can’t Stop Me, Pretty in Scarlett, Quiet), świetne Diokhan, Scratch the Pitch i choć co jeszcze – najlepiej przerobić w całości. Na dziś Sing that Song.


Selekcja gościnna by Goose.


BAND: Guano Apes
SONG: Sing That Song
ALBUM: Walking on a Thin Line
YEAR: 2003




Wybór od mjg.

BAND: SlipKnoT
SONG: Duality
ALBUM: Vol. 3: The Subliminal Verses
YEAR: 2004



Do muzyki Maximum the Hormone można bawić się różnie np. TAK (od 1:00). Co jest charakterystycznego dla tego japońskiego zespołu? Kompletny brak możliwości sklasyfikowania go gatunkowo. Na płycie Bu-ikikaesu znajdziemy zagrywki typowo numetalowe (dzisiejszy kawałek What’s Up, People?!), funkowe (Bu-ikikaesu!!) oraz funk przemieszany z punkiem (Black Power G-Men Spy), ska z elementami j-rock’a (Kuso Breakin No Breakin Lily). Maximum the Hormone mistrzowsko potrafi przechodzić z napawdę ciężkich i ostrych riffów gitarowych i wokali typowych dla hardcore’u na bardzo skoczne i chwytliwe przerywniki (Louisiana Bob, Policeman Benz). Podsumowywując, jeśli chcesz wiedzieć co gra Maximum the Hormone, to posłuchaj chociażby Chu Chu Lovely Muni Muni Mura Mura Purin Purin Boron Nurururerorero, które jest chyba najbardziej zakręconym utworem na płycie. 
Mały słowniczek:
They’re Japanese onomatopoeia: 

Chu chu (kisses) 
Muni muni (fondling) 
Mura mura (arousal) 
Purin purin (jiggly) 
Boron (whipping „it” out) 
Nururu (slipping) 
Rerorero (licking) 

Kawałek What’s Up, People?! zdobył popularność głównie z powodu wykirzystania go w czołówce serialu anime Death Note (w bodaj drugim sezonie serialu).

Wybór od mjg.

BAND: Maximum the Hormone
SONG: What’s Up, People?!
ALBUM: Bu-ikikaesu
YEAR: 2007

Jest to jeden z ważniejszych albumów nurtu nu-metalowego. To on współtworzył wraz z Chocolate Starfish and the Hot Dog Flavored Water (zespołu Limp Bizkit), Break the Cycle (zespołu Staind), Iowa (SlipKnoT), Hybrid Theory (Linkin Park), Toxicity (System of a Down) i Untouchables (KoRn) na przestrzeni lat 2000 do 2002 nowy nurt muzyczny (choć część uważa, że Toxicity to nie nu metal). Dodatkowo, co mocno wyróżniało Satellite, krążek przepełniony był refleksjami na temat życia i Boga (tak – P.O.D. to chrześcijański zespół).
Pierwszym singlem promującym płytę był utwór Alive - genialny, najbardziej rozpoznawalny kawałek zespołu, będący hymnem na temat radości z życia. Debiut kawała miał miejsce wkrótce po atakach z 11 września 2001 roku na World Trade Center, mając na celu podniesienie ludzi na duchu po tragedii.
Drugi singiel to kawałek bardzo charakterystyczny dla tej płyty – Youth of the Nation (sparodiowany w roku 2003 przez „Weird Al” Yankovic’a wraz z innymi hitami muzyki rockowej lat 2000-2003 - do obejrzenia TU od 4:15, a pełna lista parodiowanych utworów TU). Kiedyś nie mogłem go wytrzymać – jak tylko wideo pojawiało się na wizji programu muzycznego, ja pojawiałem się na innym kanale. Po kilku latach jednak doceniłem ten utwór. Ma swój klimat, charakter i wydźwięk. Youth of the Nation inspirowany był częściowo zdarzeniami z Santana High School i Columbine High School. Masakra w szkole w Columbine miała miejsce w roku 1999, zginęło wtedy 15 osób (w tym dwóch uczniów odpowiedzialnych za masakrę, którzy po strzelaninie popołnili samobójstwo) oraz 24 osoby ranne. Strzelanina w Santana High School była ponoć związana z tą w Columbine - Charles Andrew Williams, który dokonał zbrodni, podkreślał wcześniej, iż ma ochotę powtórzyć Columbine. 5 marca 2001 roku, Williams przyszedł do szkoły z rewolwerem ojca – zabił 2 uczniów i ranił 11 innych osób. Sam oddał się w ręce policji – jak mówił, miał dość bycia poniewieranym przez innych. Jak później się okazało, Williams był wielkim fanem Linkin Park oraz ich nowowydanej płyty Hybrid Theory - w notce do ojca, w której wyjaśniał swoje postępowanie zacytował słowa utworu In th End:
I tried so hard and got so far, but in the end, it doesn’t even matter
Singiel do Youth of the Nation miał swoją premierę 25 września 2001 roku.
Wybór od mjg.

BAND: P.O.D.
SONG: Youth of the Nation
ALBUM: Satellite
YEAR: 2001

Co do albumu See You on the Other Side nie rozumiem jednej rzeczy – w jaki sposób uzyskał on lepsze recenzje niż Take a Look in the Mirror… Widać kwestia gustu. W roku 2005 z KoRn’a odszedł gitarzysta, Brian „Head” Welsch, który nawrócił się i stwierdził, że muzyka KoRn’a za bardzo nawołuje do gniewu, agresji i samodestrukcji, a on nie może tego tolerować, dlatego będzie tworzył muzykę, która będzie się bardziej podobać Bogu (i w sumie to nagrał całkiem niezłą płytę z bardzo kornowym brzmieniem – christian nu metal).
Pierwszym singlem promującym krążek był właśnie Twisted Transistor. Świetny utwór, genialny teledysk (w wideo występują Lil’ Jon jako Jonathan Davis, Xzibit jako Fieldy, David Banner jako David Silveria i Snoop Dogg jako Munky). Płyta zapowiadała się bardzo dobrze, ale kolejne single raczej nie utrzymały pozytywnego trendu. Come Undone, a później Politics… 
Dzisiejszy wybór od mjg.

BAND: KoRn
SONG: Twisted Transistor
ALBUM: See You on the Other Side
YEAR: 2005
Według mnie, Take a Look in the Mirror jest to ostatnim albumem KoRn’a, bowiem następnym w kolejności krążkiem jest Greatest Hits: Vol. 1, podsumowywujący dotychczasową twórczość zespołu. Na tej kompilacji pojawiły się dwa ostatnie kawałki (covery) nagrane w pełnym składzie – Word Up! oraz Another Brick in the Wall (Part 1, 2, 3). Wracając jednak do Take a Look in the Mirror - miał on być powrotem do korzeni, do mniej elektronicznego, a bardziej ciężkiego, gitarowego grania. Brian „Head” Welch i James „Munky” Shaffer w większości utworów używają ciężkich przesterów, okazjonalnie zmieniając barwę na kanały czyste. Pierwszym kawałkiem, jaki zespół napisał w swojej historii to właśnie Alive - dzięki niemu Jonathan „HIV” Davis dostał się na wokal do KoRn’a. Wcześniej był on dostępny jedynie na płycie demo zespołu (Neidermeyer’s Mind) z roku 1993. Na potrzeby pierwszego albumu (selftitled, czyli KoRn), kawałek Alive został przerobiony na Need To.
Na czas Take a Look in the Mirror, zespół powrócił do pewnych wcześniejszych elementów – mianowicie pojawiła się współpraca z innym artystą (kawałek Play Me z Nas’em) oraz Davis ponownie zagrał w jednym z utworów na dudach (Let’s Do This Now). KoRn nie nagrywał z nikim kawałków od czasu Follow the Leader, a gra na dudach pojawiała się prawie zawsze, poza albumami Untouchables (2002 rok) i Korn III: Remember Who You Are (2010 rok).
Dzisiejszy wybór od mjg.

BAND: KoRn
SONG: Alive
ALBUM: Take a Look in the Mirror
YEAR: 2003
Album Untouchables wydany został w roku 2002. W okresie nagrywania krążka, w zespole pojawiło się bardzo dużo negatywnych emocji. Napięcia między członkami doprowadziły nawet do rozważań na temat usunięcia basisty, Reginald’a „Fieldy” Arvizu, z KoRn’a ze względu na jego problem z narkotykami. Pierwszym singlem promującym płytę był genialny kawałek Here to Stay.
Na krążku tym widać wiele zmian w stosunku do poprzednich albumów – użycie dużej ilości syntezatorów, sampli i elektroniki. Dodatkowo, Jonathan Davis, biorąc lekcje śpiewu nieco zmienił styl. Mimo, iż na produkcję albumu wydano aż 4 miliony dolarów jest to jeden z gorzej sprzedający się albumów KoRn’a. Koszty te zostały wygenerowane m.in. stosowaniem najnowszych metod nagrywania, czyli przykładowo dyski twarde zamiast taśm. Cytując za Wikipedią wypowiedź Corey’a Taylor’a (Slipknot, Stone Sour): 
Wsadźcie sobie cztery miliony w dupę. Tyle pieniędzy na wydanie takiej słabej płyty! Ludzie, wyluzujcie trochę! Przypomnijcie sobie, po co w ogóle gracie muzykę. Jeśli nie macie nic ciekawego do powiedzenia, to lepiej dajcie sobie spokój. Jeśli stawiacie na opakowanie, a nie na zawartość, to jesteście zdrowo popierdoleni!

Jeśli chodzi o dzisiejszy kawałek, to miałem trochę problemów z wyborem. Mimo, że wiele osób nie lubi Untouchables, ja jednak uważam, że da się znaleźć co nieco dobrego. Po pierwsze Here to Stay, który jest wręcz klasykiem gatunku. Dwa – Hollow Life, bardzo przyjemny kawałek, jeden z moich ulubionych. Trzy – Thoughtless, podobnie jak Here to Stay, klasyk. I na koniec Embrace i No One’s There - dwa naprawdę dobre kawałki, z czego drugi w bardzo dobrze kończy całą płytę. I naprawdę, każdy z tych utworów mógłby być dzisiejszym kawałkiem dnia – zależy jednak od humoru, bo Hollow Life ciężko porównać z Wake Up Hate.
Dzisiejszy wybór od mjg.

BAND: KoRn
SONG: Wake Up Hate
ALBUM: Untouchables
YEAR: 2002

  • RSS