Dzisiejszy album brzmi jak coś, czego słuchają te dzieciaki, które mnie tak strasznie wkurzają. Siakiś taki kinderpunk. Jest to krążek amerykańskiej grupy Paramore. Los chciał, że album nie trafił do mnie w całości, natomiast dzięki wspomaganemu etanolem grupowemu słuchaniu muzyki (Katia, Stephen – dzięki!) potknąłem się o prezentowany dziś kawałek. Taki słodziutki, kochany jest po prostu, spodobał mi się. A że nie pobieram pojedynczych utworów, zgarnąłem cały album. Jest zupełnie inny niż delikatne The Only Exception oraz akustyczne Misguided Ghosts, ale jestem gotowy przyznać, że nie jest taki głupi ten kinderpunk. Oprócz wyżej wymienionych dwóch, żaden utwór szczególnie się nie wyróżnia, ale dobrze się tego słucha. Głośno.
Oprócz tego milutka ta pani wokalistka…

BAND: Paramore
SONG: The Only Exception
ALBUM: Brand New Eyes
YEAR: 2009