bns blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: california

Chasing Salaam Remi takes me waaaaay outside of my comfort zone… Na ten album trafiłem w ten sam sposób jak na Fergie. Przesłuchałem, w sumie nie boli, ale właściwie nie mam co napisać. Remi producentował przy dzisiejszym utworze oraz przy Hard Way. Warto się zatrzymać również przy Quickie i Girls Like You. My Piece ma bardzo ciekawy, modulowany podkład. Ale za okładkę albumu ktoś powinien dostać od Miguela w ryj.

BAND: Miguel
SONG: All I Want Is You
ALBUM: All I Want Is You
YEAR: 2010



No to tak… Odkąd Amy Winehouse zawróciła mi w głowie, badam pomalutku inne osiągnięcia jej producenta, Salaama Remiego. Ścieżka ta prowadzi mnie przez różne rzeczy, które inaczej pewnie by na mój dysk nie trafiły. Tym razem zaprowadziła mnie do osoby, której nie trawię zupełnie, zarówno solo, jak i w zestawie. Piosenką o dupie (dosłownie! Wiecie, o którą mi chodzi, nie?) przechlapała sobie u mnie kompletnie. No, ale – myślę sobie – podejdę do problemu poważnie, potraktuję to jak badania muzykologiczne. Wziąłem głęboki oddech i posłuchałem. Los chciał, że jedyny na płycie kawałek spod szyldu Remiego jest cienki, więc nie ma co się nad nim zatrzymywać. Jako tako zaintrygowała mnie natomiast reszta. Bo czegóż na tym krążku nie ma!? Są oczywiście „hity”, z takich, jakie łomocą tutaj z przejeżdżających samochodów (w końcu po to ten album był nagrany), jest wolniutka nuta z zapędami R’n'B, jest podróbka Hollaback Girl Gwen Stefani (I know, right? „I don’t know what a hollaback girl is, but I want her dead…”), jest spokojny kawałek z gitarą akustyczną, kawałek z aspiracjami reggae, ballada na fortepian i smyczki, a nawet – uwaga, uwaga! – zresuscytowana Barracuda grupy Heart! Jaja, panie! Ogólnie płyta robi wrażenie folderka reklamowego, układanego na zasadzie „zobaczcie, co jeszcze potrafię!” I może tym właśnie jest – w końcu to pierwsza solówa, więc może Fergie próbowała wyczuć, w jaką niszę najlepiej się wbić. A swoją drogą, w pale się nie mieści, że to ma już 6 lat!

Anyway, jak się przymknie oko na nieprzebrane pokłady głupoty, to całość jest bez rewelacji, ale w gruncie rzeczy znośna. Oprócz tego tu i ówdzie są sampelki ze staroci, albo odniesienia dońże, a ja niestety na takie rzeczy stosunkowo łatwo się łapię. Tak jak dzisiejsze Here I Come ma superchwytliwy sampelek z The Temptations.


BAND: Fergie
SONG: Here I Come
ALBUM: The Dutchess
YEAR: 2006

Zespół Cold War Kids to dla mnie aktualnie wciąż kapela jednego utworu. Daleko mi do znawcy twórczości, bo zetknąłem się tylko z pierwszym z trzech albumów, ale na tę chwilę z tegoż krążka na dłużej w głowie został mi tylko prezentowany dziś utwór. Może za mało się koncentrowałem, bo słuchałem w czasie jazdy, ale prawdę mówiąc poza tą perełką płyta mnie raczej zmęczyła. Anyway, dzisiejszy utwór jest dość pomysłowy i ma fajny teledysk. Niech leci.

Selekcja gościnna by Goose.



BAND: Cold War Kids
SONG: Hang Me up to Dry
ALBUM: Robbers & Cowards

YEAR: 2006


Nu-metal Michael Jackson? Czemu nie? Przez ładną chwilę bez Smooth Criminal w wykonaniu Alien Ant Farm nie mogła się odbyć żadna impreza. Kawałek pochodzi z krążka Anthology, humorytycznie zatytułowanego, bo to dopiero druga płyta zespołu. Tribute dla M. J. jest bez wątpienia najfajnieszym utworem, ale o reszcie też złego słowa nie można powiedzieć. Wybitności i odkrywczości brak, ale wszystko jest naprawdę fajnie zagrane – sporo zabawy z tej płyty.

Nazwa zespołu pochodzi z przemyśleń jednego członków, który stwierdził, że być może ludzkość została wprowadzona na ziemię przez obcą cywilizację, która wciąż obserwuje nasz rozwój na podobieństwo dzieciątka obserwującego poczynania owadów w ustawionej na półce mrówczej farmie.

Jak ktoś lubi tributy wszelkiego rodzaju (a ja lubię), to proponuję zabawę: wyszukać wszystkie nawiązania do Jacksona, jakie umieszczono w teledysku. Poziom trudniejszy: podać do którego konkretnie momentu z żywota M.J. piją.

Selekcja gościnna by Goose


BAND: Alien Ant Farm
SONG: Smooth Criminal
ALBUM: Anthology
YEAR: 2001


Na dziś konkretnie długi i dosyć fajny kawałek kalifornijskiej grupy Blackalicious, pochodzący ze znośnego albumu Blazing Arrow obdarzonego taką se okładką. Można słysznąć więcej, ale nie ma przymusu.

Selekcja gościnna by Goose.
BAND: Blackalicious
SONG: Release (Part 1, 2 & 3)
ALBUM: Blazing Arrow
YEAR: 2002


http://www.youtube.com/watch?v=5FiMVFSohkM

Nie za wiele mam tu do napisania. Fajna płyta składu z L.A. Do słuchania w całości, ale oprócz dzisiejszego kawałka warto szczególniej zawiesić ucho na Live on Stage, Clockwork, Heavy Rotation, oraz króciutkich War i Defari.

Selekcja gościnna by Goose.

BAND: Dilated Peoples
SONG: Hard Hitters
ALBUM: Expansion Team
YEAR: 2001

  • RSS