bns blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: angry

Zaraz po odejściu z Black Sabbath Dio nie czekał długo i razem drugiem kolegą z zespołu stworzyli nową kapele nazywając ją po prostu Dio. Co ciekawe zwerbowali sobie do tego gitarzystę (wykonawcę większości solówek na płycie) Viviana Campbella, który w momencie wydania krążka miał dopiero 21 lat. Razem stworzyli coś co łączyło cechy poprzednich kapel, w których grali.

Mimo, że na tym krążku nie ma nic innowacyjnego, to co tu dużo mówić, debiutancka płyta Jamesa Ronniego Dio bez dwóch zdań po prostu wymiata. Rozpoczynające płytę Stand Up And Shout jako najszybszy kawałek robi bardzo dobry wstęp do reszty zawartości. Zaraz po nim tytułowy kawałek Holy Diver to jeden z największych hitów Ronniego nie można go raczej przegapić – pozycja obowiązkowa. Dzisiejszy kawałek to absolutny hicior. Charakterystyczna melodia grana przez Dio, rewelacyjny wokal i solówka Campbella tworzą razem jeden z najlepszych kawałków heavy metalowych.

Wybór od elanor.
BAND: Dio
SONG: Rainbow In The Dark
ALBUM: Holy Diver
YEAR: 1983
Stosunkowo świeże bułeczki, bo z końca września 2011 – najnowszy album byłego wokalisty Skid Row, pana Sebastian’a Bach’a, czyli Kicking & Screaming. Bardzo dobry hard rock’owo-heavy metal’owy krążek. Z ciekawostek, w kawałku TunnelVision gościnnie John 5 (były gitarzysta Marilyn Manson, Rob Zombie). Dodatkowo, pani z wideo do Kicking & Screaming to Minnie Gupta - aktualna partnerka Sebastian’a. Poza tytułowym Kicking & Screaming polecam jeszcze I’m Alive.

Wybór od mjg.

BAND: Sebastian Bach
SONG: Kicking & Screaming
ALBUM: Kicking & Screaming

YEAR: 2011



Po premierze Toxicity, zainteresowanie zespołem System of a Down wzrosło tak bardzo, iż w sieci pojawiły się skradzione, pozostałe utwory z sesji do Toxicity, pod nazwą Toxicity II. Jakość nagrań była średnia, więc zespół widząc zainteresowanie materiałem, postanowił fanom sprezentować kawałki w formie dokończonej. Tak oto powstał dość krytykowany Steal This Album!. Nazwa krążka nawiązuje do książki Steal This Book pana Abbie Hoffman’a (książka opisująca jak walczyć z szeroko pojętym systemem, np. jak robić bomby, założyć nielegalne radio).
Singlem promującym Steal This Album był totalnie nieudany (jakby ułożony od niechcenia, z przymusu) Boom, ale był na pewno na czasie jeśli chodzi o tekst i wideo. Żeby było zabawniej, stosunkowo kiepski album wydany został w 5 różnych wersjach płytowych – wersja europejska taka jak powyżej oraz 4 wersje zdobione grafikami autorstwa członków zespołu.
Czy warto na coś zwrócić uwagę? Na pewno A.D.D. (American Dream Denile), Highway Song (uwielbiam końcówkę z tekstem „The purest forms of life, Our days are never coming back, The cannons of our time, Our days are never coming back”), Mr. Jack - jeden z najlepszych utworów zespołu w ogóle oraz Roulette (bardzo spokojny utwór) i Ego Brain (już nieco słabszy od reszty).
Wybór od mjg.


BAND: System of a Down
SONG: Highway Song
ALBUM: Steal This Album

YEAR: 2002

Drugi album System of a Down to Toxicity z roku 2001. No cóż… Nie jestem w stanie napisać o nim NIC złego. Ten album jest po prostu genialny. Moje ulubione kawałki z krążka to X, Chop Suey, Forest, ATWA, Shimmy. Zdecydowanie najlepszy utwór według mnie to Psycho. Jedyne słabsze piosenki to Jet Pilot i Bounce. Dodatkowo (proszę mi wybaczyć, ale) Toxicity i Aerials to genialne utwory, ale w okolicy roku 2001 te dwa kawałki leciały chyba zbyt często i wciąż jeszcze nie odzyskały tego brzmienia, co wcześniej (i zapewne już nie odzyskają niestety).
Wybór od mjg.


BAND: System of a Down
SONG: Psycho
ALBUM: Toxicity

YEAR: 2001

Pierwszy krążek zespołu System of a Down ukazał się w roku 1998 i nazywał się on również System of a Down. Był to stosunkowo ciężki brzmieniowo produkt, który był zdecydowanie bardziej eksperymentalny w porównaniu do późniejszych albumów. Z naprawdę dobrych utworów warto wymienić SoilSpiders oraz P.L.U.C.K. (Politically Lying, Uhnoly, Cowardly Killers). Do tego powinienem jeszcze dorzucić charakterystyczny Sugar (za którym raczej nie przepadam) i War?.
Okładka albumu pochodzi z grafiki propagandowej znanej jako „5 fingers” autorstwa John’a Heartfield’a. Heartfield jako członek niemieckiej partii komunistycznej, podczas okresu II Wojny Światowej występował przeciwko ideom faszystowskim. Plakat (KLIK) z ręką miał zachęcać do walki z nacjonalizmem – podpis, który znajdował się poniżej dłoni mówił „5 palców posiada dłoń! Tymi 5 palcami złap przeciwnika!”. Slogan ten zainspirował fragment tekstu na okładce płyty: ”The hand has five fingers, capable and powerful, with the ability to destroy as well as create”. A nieco dalej, pogrubioną czcionką: „Open your eyes, open your mouths, close your hands and make a fist”.
Gdy System of a Down promował swoją pierwszą płytę, grając jako support Slayer’a w Katowickim Spodku, muzyka zespołu bardzo nie przypadła do gustu polskiej publice (KLIK FOTO). 
System Of A Down – niewiele wiem o tym zespole, więc nie będe długo się nad nimi rozczulał, grać to może potrafią, ale w ogóle nie pasowali do reszty zespołów i to nie jest tylko moje zdanie. Ich muzykę określam jako orientalny hard-core. Publiczność reagowała jedynie kiedy gitarzysta skandował: SLAYER! SLAYER! SLAYER! Wokalista oberwał jabłkiem albo bułką. Ubrani byli, jakby uciekli z zakładu specjalnego, wokalista w jakieś srebrne wdzianko (w sam raz na techno imprezkę), gitarzysta półnagi ze srebrnym makijażem, basista miał podbite oko, a perkusista miał irokeza na głowie – sami przyznacie, że tam nie pasowali. Skończyli grać o 19.30… (KLIK)
Efekt? SOAD jak do tej pory (koniec roku 2011) nie zawitał w Polsce. Gratuluję!
Wybór od mjg.


BAND: System of a Down
SONG: P.L.U.C.K.
ALBUM: System of a Down

YEAR: 1998


Spójrzmy prawdzie w oczy – skołowałem i przesłuchałem ten album Spark Is a Diamond tylko po to, żeby móc wrzucić na bloga ten kawałek. Nuta rewelacyjna, a dodatkowo postać Alison Bellavance… Grzywka, sukienka w groszki, różowe korale, z pod sweterka wystaje spory tatuaż i do tego dziewczyna growlem zapodaje. No, po prostu odlot, Kobieta-Rakieta normalnie! Na krążku najlepiej wpadający w ucho jest prezentowany dziś kawałek, ale wszystkie są w dechę i nóżka przytupuje. Ten sam zestaw charakterystycznie przesterowanej gitary, jeszcze charakterystyczniej przesterowanego wokalu i chwytliwych zagrywek perkusyjnych. Słuchać, co popadnie! Niestety po przesłuchaniu krążka przyszło mi do głowy, że ta stylistyka jest bardzo zabawna, ale bardzo jednolita i niecierpiąca odstępstw, co może łatwo poskutkować ślepym zaułkiem. Pogrzebałem, pogrzebałem i niestety okazało się, że się nie myliłem… Strona na myspace jest, ale już od dwóch lat chyba pojawiają się komentarze z serii „sorry you guys broke up”. A tak chciałem koncert… I blisko by mieli z Philadelphii. Ciekawostka: jak twierdzi youtube, teledysk do dzisiejszego utworu zmajstrował niejaki Adam Kobylarz.

P.S. Ostrzegam, że dzisiejszy utwór należy wg mojej klasyfikacji do kategorii tzw. „mózgojebów”, czyli że za każdym razem jak sobie o nim przypomnę/na niego się nadzieję, to mam kilka dni z głowy, a raczej kilka dni w głowie. Poważnie naraziłem się Pewnej Osobie, zaraziwszy nim Jej Faceta, którego prawie chciała przez to z domu wyścigać.

Selekcja gościnna by Goose.



BAND: Spark is a Diamond
SONG: Check Your Lease, You’re in Fuck City
ALBUM: Try This on for Size
YEAR: 2008


Dzisiejszy band jest miła odmianą od muzyków z Visual Kei, którzy mimo, że robią w miarę dobrą muzykę jednak wyglądają jak wyglądają (o np TUTAJ sobie tak wyglądają). The Back Horn na szczęście całkowicie się uchował od tego przebieranego szaleństwa. Może dlatego, że zespół już niemłody i w głowie mają inne rzeczy. W sumie to ciężko ich określić jednym słowem chociaż głównie grają rock alternatywny. Z domieszkami. Chłopaki lubią sobie wpleść w muzykę a to jakiś motyw latynoski, a to znowu mocniejszego riffa zrobią przejdą też przez indie, żeby w końcu wleźć w grunge. Pomysłowo, trochę brudno i z pazurem.
PS. Po przesłuchaniu paru kawałków doszłam do wniosku, że brzmią jak japońska wersja Myslovitz. Niedowiarkom polecam sprawdzić na własnych uszach.
Wybór od elanor. 


BAND: The Back Horn
SONG: Tozasareta Sekai
ALBUM: Asylum
YEAR: 2010

Dobre skoczne granie z amerykańskiej zagrody. Deathcore prosto od Suicide Silence z płyty The Black Crown z roku 2011 (czyli całkiem świeży materiał). Kawałek z bardzo ciekawym wideo – You Only Live Once. Jak to mawia Dem, Suicide Silence to taka muzyka, „że jak ktoś lubi to się podoba, a jak ktoś nie lubi to nie”. Odziwo, mimo bardzo mocnego wydźwięku i ostrych riffów, płyta NIE JEST NUDNA. Jest to dość ciekawe, biorąc pod uwagę, iż zwykle zespory grające gatunek z -core w nazwie mają dobre jedynie pojedyncze kawałki. Dodatkowo krążek nie męczy (prznajmniej mnie).
Wybór od mjg.



BAND: Suicide Silence
SONG: You Only Live Once
ALBUM: The Black Crown

YEAR: 2011

Bodaj najbardziej rock’owy krążek formacji Cypress Hill to właśnie Stoned Raiders.
Wybór od mjg.



BAND: Cypress Hill
SONG: Trouble
ALBUM: Stoned Raiders

YEAR: 2001



Muzyka Emocjonalna to już 7 album rapera Pawła Kaplińskiego (Pezet). Krążek sprzedawany był tylko w drugim obiegu dopiero po zrejestrowaniu na stronie projektu w skromnej ilości 5000 egzemplarzy. Po pierwszym przesłuchaniu widać jak diametralnie różni się od poprzednich pozycji. Zbyt ekshibicjonistyczne i emocjonelne teksty trafiły jak łatwo się spodziewać tylko do mniejszej części jego fanów. Na pytania dotyczące zawartości płyty sam raper stwierdził, że jest to tylko eksperyment; część starych, odgrzebanych tekstów i część napisana pod wpływem silnego bodźca.
Podsumowując mogę od razu powiedzieć, że trafiło do mnie jedynie dzisiejsze Spadam i może ŹreniceW moim świecie - poprzednia wersja była znacznie lepsza, a reszta remixów to niestety klapa.
Wybór od elanor.


BAND: Pezet
SONG: Spadam
ALBUM: Muzyka Emocjonalna
YEAR: 2009

  • RSS