bns blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2012

Dzisiejsza płyta to dwudziesty (tak, dwudziesty…) solowy (tak, nie wliczamy tych z różnymi grupami) studyjny album brytyjskiego gitarzysty. Eric Clapton powstał w 1945 roku, jako muzyk powstał w 1963, a jako muzyk solowy powstał w 1970.
Co tu dużo mówić, chłop-legenda. Nawet mi się nie chce wymieniać z kim grywał, jakie nagrody zbierał, jakie przeboje stworzył i w ilu filmach i choć czym pojawiały się jego piosenki. To wszystko powiedziawszy, stwierdzam, że album pt. Clapton raczej skarpetek nie zrywa, zwłaszcza biorąc pod uwagę legendarny status jego twórcy. Solidna produkcja, może z jeden utwór wydał mi się zupełnie nieciekawy, ale zachwytu brak, gęsiej (nomen omen) skórki nie wywołuje. Jednym słowem dobra, równa płyta do słuchania w całości. W dzisiejszym utworze oraz w Crazy About You Baby warto słysznąć fajnej harmonijki Kima Wilsona.
Selekcja gościnna by Goose.
BAND: Eric Clapton
SONG: Judgement Day
ALBUM: Clapton
YEAR: 2010


Dziś powrót do zawieszonych nieco notatek z serii „National Geographic poleca!” Nie mam o nich bladego pojęcia. Tyle wiem, że są z Australii, z Melbourne, choć wcale nie brzmią. Ale brzmią fajnie. Z dwupłytowego wydawnictwa zawierającego dwadzieścia jeden utworów, dosłownie dwa odrzuciłem jako „meh”, reszta jest fajna. Brzmią głównie reggae/dancehall. Pierwszy krążek to czternaście kawałków, trochę mniej elektronicznych, drugi to siedem (jak łatwo policzyć), elektronicznych troszkę bardziej. Nie mam co pisać. Słuchejta po prostu. Podlinkowany kawał elektroniczny troszkę bardziej.

Selekcja gościnna by Goose.


BAND: Blue King Brown
SONG: Sunshine Dub (Women’s Revolution Dub Part 1)
ALBUM: Worldwize Part 1 North & South
YEAR: 2010



Dziś niby filmowo, ale właściwie to nie do końca. I w pewnym sensie powtórka, bo ten temat muzyczny już się właściwie pojawił…

Andy Williams nagrał wokalną wersję skomponowanego przez Nino Rotę tematu z Ojca chrzestnego (tzn. Love Theme from The Godfather) pod tytułem Speak Softly Love. Ma toto nawet swoją stronę na wiki, na której jest napisane, że to utwór z albumu The Godfather (soundtrack), który już na blogu był. Problem w tym, że… o ile mnie się coś na mózg nie rzuciło, tej piosenki wcale na płycie nie ma! Jest tylko standardowy instrumental. Stąd też, żeby mi się luźne kawałki po dysku nie rozbijały, zlokalizowałem utwór na dziś prezentowanej składance i pozyskałem ją spiesznie.

No… Tak więc dzisiejszy kawałek jest fajny, mimo że patetyczny. Na składance jest jeszcze kilka fajnych rzeczy, ale główny cel tej kompilacji to chyba jednak przypominanie jak przeraźliwie nudne potrafiły być wszelkiego rodzaju sinatroidy znalazłszy się poza obszarem swoich największych szlagierów.

Selekcja gościnna by Goose.


BAND: Andy Williams
SONG: Speak Softly Love
ALBUM: 16 Biggest Hits
YEAR: 1972




  • RSS