bns blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2012

Rocznik ’88, A$AP Rocky (Rakim Mayers), prosto z Harlemu. Strasznie specyficzna płyta, a raczej mixtape, wydany w październiku 2011 – LiveLoveA$AP. Bardzo szybko zdobyła ogólne uznanie, a sam A$AP nominowany został do BBC Sound of 2012. Co do samego Rakima, swoje imię otrzymał na cześć duetu Eric B. & Rakim. Gdy miał 12 lat jego ojciec poszedł siedzieć za narkotyki, a w rok później zabity został jego starszy brat. Zdarzenia te zmotywowały młodego Rakima, by poświęcić się rapowaniu.
Ale wracając do płyty. Jest to naprawdę dobry krążek. Kawałki są niestety stosunkowo krótkie (okolice 3 minut prawie każdy), ale jednocześnie są naprawdę świetne. Z płyty polecam najbardziej Wassup oraz Deamons (KLIK - genialny podkład). LiveLoveA$AP rozpoczyna się świetnym utworem Palace, na który również warto zwrócić uwagę (czasem wydaje mi się, iż A$AP flow ma nieco podobne do Memphis Bleek).
Wybór od mjg.

BAND: A$AP Rocky
SONG: Wassup
ALBUM: LiveLoveA$AP

YEAR: 2011


Emade i Fisz Jako Tworzywo Sztuczne. Elegancka i frywolna jest to superpropozycja. Mam taką MP3 nagraną w sposób zmyślny. Zaczyna się tak ” Paweł Kostrzewa. Witam i zapraszam na środową przejażdżkę (…)” a dalej zapowiedź utworu i kawałek Sznurowadła z płyty F3. W Polskim Radiu w Programie Trzecim był swojego czasu bardzo interesujący dziennikarz i interesująca audycja. Paweł Kostrzewa, bo o nim mowa, prowadził wieczorami Trójkowy Ekspres. Bardzo miło z jego strony, że zadbał o to, żebyśmy my, słuchacze mogli mieć pamiątki z tych muzycznych podróży w domu. Na płycie Trójkowy Ekspres -Międzynarodowy Skład 2004, vol. 6 & 7 na płycie drugiej zawierającej utwory z linii nocnej pojawia się Tworzywo Sztuczne z utworem Tramwaj. Bardzo żałuję, że w Krakowie nie jeździ tramwaj nr 25.

Spośród bardzo wielu dobrych kawałków dzisiaj do towarzystwa Fisz Emade, gościnnie Nuno i Superfrajer.

z przyjemnością przesłuchała panipilarz

BAND: Fisz i Emade Jako Tworzywo Sztuczne
SONG:  Superfrajer
ALBUM: F3
YEAR: 2009



Daft Punk. Dobre electro. Do swojego pierwszego wystąpienia duet z Paryża dobrze się przygotował. Praca domowa odrobiona. Debiutancki album Homework z 1997 i singiel promujący Around The World może być powodem do dumy.  Plus sto do popularności dla Guy’a Manueala de Homem Christo i Thomasa Bangaltera za drugą płytę Discovery, o której było trochę tu. Z ostatniego krążka Human after all z 2005 wyróżnia się dla mnie tylko kawałek Technologic, ale nie zdecydowałam się go zaprezentować dzisiaj na kolację.

31 grudnia 2010 do polskich kin trafił film TRON: Dziedzictwo z elektryzującą ścieżką dźwiękową Daft Punk. Twórcy muzyki z pogranicza house, electro i dance i muzyka filmowa? Dobrze im to wyszło! O filmie się nie wypowiem, a ze ścieżki wybieram kawałek, który słyszeliśmy w kinach na zapowiedziach – Derezzed.

z przyjemnością przesłuchała panipilarz


BAND: Daft Punk
SONG: Derezzed
ALBUM: Tron Legacy Soundtrack   

YEAR: 2005


Classified. Canada i rap. Szybciutko spieszę z wyjaśnieniem, że Loyd Boyd raper i producent muzyczny kolorem skóry bliższy Eminemowi niż Snoop Doggowi. Na jakość muzyki zupełnie to nie wpływa. Koleżka dużo pracuje a czy dobrze, to polecam sprawdzić. Jak dla mnie jest to miła odmiana dla MTV rapu do pizzy serwowanego. Z ośmiu płyt wybieram pierwszą z góry i z ciekawości zaczynam przesłuchiwać, co może być na krążku o wdzięcznym tytule Boy-Cott in The Industry. Zaczynamy z chórkiem It’s Just My Opinion, nie mogąc się oprzeć wrażeniu delikatnych skrzypiec w tle. Latynoskie klimaty i subtelny kobiecy głos dodają pikanterii w kawałku Problems.
Cały album oceniam polecając No Mistakes na spróbowanie Calssified.

z przyjemnością  przesłuchała panipilarz
BAND: Calssified
SONG: No Mistake
ALBUM: Boy-Cott in The Industry
YEAR: 2005

Dzis wypadają 43 urodziny Dave’a Grohl’a oraz pierwsze urodziny bloga. Stąd w tym miejscu chciałem ogłoscic, iż blog kończy swoją dotychczasową działalnosc, przynajmniej w takiej formie, jak obecnie. Po pierwsze, koniec zasady jedna notatka na jeden dzień. Po drugie, koniec zasady, iż jeden zespół może się na blogu pojawic tylko raz. Dodatkowo pojawią się też najprawdopodobniej single, dema i EPki, bowiem czasem zdarza się dobry kawałek, ale płyty pełnej nie da się znaleźc. Jednoczesnie chciałbym podziękowac za współpracę Goose oraz Elanor, a także powitac nowego, czwartego redaktora bloga, który (a raczej która) mam nadzieję niebawem się pokaże z wpisem. Pełna lista zespołów, które ukazały się na blogu znajduje się we wpisie TU.
Kim jest Dave Grohl? Były perkusista Nirvana’y oraz lider zespołu Foo Fighters. Co Grohl ma wspólnego z projektem Probot? Jesli jestes wielką gwiazdą rock’a, to cóż lepszego można zrobic, niż zaprosic swoich ulubionych muzyków do nagrania wspólnej płyty? Dave to własnie zrobił, i tak oto powstał krążek z takimi gwiazdami jak Lemmy (Motorhead), Max Cavalera (ex-Sepultura, Cavalera Conspiracy, Soulfly), King Diamond czy Jack Black (Tenacious D).
Wybór od mjg.

BAND: Probot
SONG: Shake Your Blood
ALBUM: Probot

YEAR: 2004

Audio Bullys. Angielski akcent. Duet z Wielkiej Brytanii, który możemy polubić poznając krążki wydane w ciągu ostatnich, powiedzmy 10 lat, a były trzy.  Zaczynamy w 2003 r. z Ego War. Hipnotyzuje The Tyson Shuffle. Dużo energii dodaje I Go To Your House. Troszkę gniewnie brzmi kawałek We Don’t Care
Po dwóch latach przełom. Simon Franks i Tom Dinsdale dobierają się do utworu Nancy Sinatry i powstaje kawałek na wysokie miejsca w światowych listach przebojów - Shot You Down.  W ten sposób płyta Generation zyskuje popularność. Płyta na dobrym poziomie, z czego dla mnie naj Bring Light kojarzący mi się z klimatem pierwszej płyty i I Won’t Let You Down co stanowi propozycję na dziś a zarazem małą obietnicę dotyczącą moich gościnnych wpisów na bns.blog.
Kto ma ochotę, może sprawdzić  trzeciego dzieciaka Audio Bullys - dwuletniego Higher Than the Eiffel.

z przyjemnością przesłuchała panipilarz 

BAND:
Audio Bullys

SONG:
I Won’t Let You Down 

ALBUM:
Generation

YEAR:
2005
Brytyjski duet Basement Jaxx. Dzisiaj w uszach  album zespołu z 2009r. Scars. Pierwszy kawałek Gimme Somethin’ True stanowi rozgrzewkę do imprezy jaką mamy na krążku. Mieszanka utworów wybitnie żywiołowych She’s No Good i What’s a Girl Gotta Do przewijana jest niemalże romantyczną balladą Possibility. Na pewno jest to coś ciekawego i wartego przesłuchania. Żeby was nie spłoszyć zaproponuję dziś Stay Close.
z przyjemnością przesłuchała panipilarz
BAND: Basement Jaxx
SONG: Stay Close 
ALBUM: Scars
YEAR: 2009

Zespół Cold War Kids to dla mnie aktualnie wciąż kapela jednego utworu. Daleko mi do znawcy twórczości, bo zetknąłem się tylko z pierwszym z trzech albumów, ale na tę chwilę z tegoż krążka na dłużej w głowie został mi tylko prezentowany dziś utwór. Może za mało się koncentrowałem, bo słuchałem w czasie jazdy, ale prawdę mówiąc poza tą perełką płyta mnie raczej zmęczyła. Anyway, dzisiejszy utwór jest dość pomysłowy i ma fajny teledysk. Niech leci.

Selekcja gościnna by Goose.



BAND: Cold War Kids
SONG: Hang Me up to Dry
ALBUM: Robbers & Cowards

YEAR: 2006

Nie wiem jakim cudem Adeli jeszcze na tym blogu nie było… Album 21 to jej drugi krążek, brylujący przede wszystkim hiciorem Rolling in the Deep. Dlatego tu dla odmiany będzie inny utwór. Krążek jest fajny, ale powalić mnie nie powalił. Może trochę w tym mojej własnej przekory. Wiem, że to jednak trochę inna muzyka, ale nie mogę przestać patrzeć na Adele jak na pogrobowca nieodżałowanej Amy – taką gorszą wersję. Za zjawiskiem, jakie Adele stanowi w mediach też jakoś nie przepadam. Najbardziej drażni mnie w kółko cytowana wypowiedź o tym, jak to dziewczę nie jest zainteresowane swoim wyglądem, bo liczy się dla niej wyłącznie muzyka i stawianie jej w opozycji do piosenkarek, które rzekomo tylko wygląd mają do zaoferowania. Może by to i było takie ładne, właściwe podejście do muzyki, gdyby Adele nie miała idealnie klasycznych rysów twarzy (mimo nadwagi) i superwystudiowanego retro-image’u… No ale, niech ma – czasem coś fajnego nagra. 
Selekcja gościnna by Goose.


BAND: Adele
SONG: Rumour Has It
ALBUM: Lungs
YEAR: 2011

Jest co jakiś czas w amerykańskiej historii taki moment, kiedy bluesa porządnie zrobi ktoś biały. Najłatwiej o niego chyba w światowej stolicy bluesa (a przynajmniej bluesa elektrycznego), Chicago. Tam to właśnie wykluł się Paul Butterfield, o ile się nie mylę Irlandczyk z pochodzenia. Wokół niego powtał The Paul Butterfield Blues Band, który z kolei poczynił jeden z (moim prywatnym zdaniem) najlepszych bluesowych kawałków eva – Born in Chicago, wykorzystany później przez Dana Aykroyda i spółkę w nieudanym sequelu do filmu Blues Brothers (ścieżka dźwiękowa to zdecydowanie najlepszy element tej produkcji). Zespół zaczął z grubej rury, bo jest to pierwszy utwór ich pierwszego albumu.
Po tym mocnym uderzeniu polecam też resztę krążka – jest pełen mniej lub bardziej tradycyjnego bluesa okraszonego doskonałą harmonijką Paula. W ramach budowania legendy facet grał na Woodstocku, a potem zmarł w skutek zapalenia otrzewnej wywołanego przepiciem i przećpaniem.
Selekcja gościnna by Goose.



BAND: The Paul Butterfield Blues Band
SONG: Born in Chicago
ALBUM: The Paul Butterfield Blues Band

YEAR: 1965


  • RSS