bns blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2011

Ze względu na dzisiejszą uroczystość (Halloween lub inaczej All Hallows’ Evening, czyli po polsku – wigilia Wszystkich Świętych) zamieszczamy tematyczny kawałek mimo, że zarówno Type O Negative, jak i album World Coming Down już się u nas pojawili (prawdę powiedziawszy, kawałek All Hallow’s Eve również został wybrany wcześniej - LINK).

Wybór od mjg.


BAND: Type O Negative
SONG: All Hallow’s Eve
ALBUM: World Coming Down

YEAR: 1999


http://www.youtube.com/watch?v=abmuKofM5kw

Na dziś druga płyta francuskiego duetu muzyki disco Daft Punk, czyli krążek Discovery z roku 2001. Album zespołu klasyczno-kultowego z masą hitów takich jak – Aerodynamic, Digital Love, Harder, Better, Faster, Stronger (z samplem wielokrotnie jeszcze w muzyce wałkowanym z utworu Cola Bottle Baby pana Edwin’a Birdsong’a), Crescendolls (bardzo spoko i skoczne), Face to Face. Z krążka też dość znany jest utwór Verdis Quo

Wybór od mjg.


BAND: Daft Punk
SONG: Aerodynamic
ALBUM: Discovery

YEAR: 2001

Dark Was The Night jest już piętnastą składanką organizacji walczącej z AIDS jednocześnie podwójnie jubileuszową – 20-lecie istnienia Red Hot i 30-lecie istnienia wytwórni 4AD. Od razu mogę poweidzieć, że dla mnie jest to kompilacja doskonała. Dobrana w taki sposób, że i wyjadacze alternatywnej muzyki całkowicie zieloni w tym temacie będą zachwyceni. A alternatywy jest tu sporo i to z grubej rury. Cieżko tutaj przytoczyć konkretne kawałki. Na pewno bardzo ucieszyła mnie obecność kapeli Beirut wykonujących świetne Mimizan. Oprócz tego mamy też The National albo elektronikę z wiolączelą czyli Cello Song w wykonaniu The Books oraz Jose Gonzaleza
Piosenka, którą wybrałam na dziś z tej składanki stanowi to co lubię najbardziej czyli trans, folk, klawisze i wszystko w jednym kawałku! Co ważniejsze niczego nie jest za dużo. Jeśli Sufjan Stevens pójdzie w tą stronę i zostawi na chwile swój slowcore to pierwsza kupię płytę. 
Wybór od elanor.


BAND: Sufijan Stevens
SONG: You Are The Blood
ALBUM: Dark Was The Night
YEAR: 2009

Dzisiejsza płyta to trzeci studyjny album brytyjskiej czwórki muzyków. Zespół powstał w 2006 roku i do tej pory muzycy zrobili naprawdę spory postęp. Początkowo tworzyli sobie chwytliwe, folkowe piosenki, żeby w końcu po paru latach z nabytym już większym doświadczeniem móc tworzyć bardziej dojrzałe i naprawde na dobrym poziomie kawałi. Last Night on Earth przedewszystkim ma jeden duży plus jakim są bardzo dobre teksty. Cały krążek w ogóle jest taki można by powiedzieć zwiewny. Aż miło posłuchać. Nie ma rażących odstępstw. Jednym słowem bardzo dobra i równa płyta do przesłuchania w całości na dobry nastrój.   
Wybór od elanor.
BAND: Noah and The Whale
SONG: L.I.F.E.G.O.E.S.O.N
ALBUM: Last Night on Earth
YEAR: 2010


I znów kolejne zjawisko muzyczne, przed którym broniłem się rękami i nogami: Christina Aguilera. Przyznaję, Back to Basics wchłonąłem dość szybko i z przyjemnością, łącznie z retro-teledyskami. W oczywisty sposób retropołówka siadła mi nieporównywalnie lepiej niż ta druga. Ale oprócz tego Krystynie A. mówiłem zdecydowane „nie”. Za dużo negatywnych skojarzeń, żeby móc na spokojnie podejść. No, ale ostatnio, w ramach walki z własnymi uprzedzeniami… Padło na Stripped. W sumie zaskoczeń nie było. Że dziewczyna ma głos i umiejętności nigdy nie przeczyłem. Co prawda nieraz przytłacza mnie ozdobnikami, ale generalnie szacun. Utwory generalnie rytmiczne, melodyjne, dość przyjemne do słuchania. Jak można się spodziewać, im więcej jazzu a mniej popu w danym kawałku, tym bardziej mi się podoba. Trochę wkurzają przesłania typu „piękni jesteście, co by wam nie mówili”, ale ogólnie dość dobra rzecz. No i oczywiście musiała mnie przytłoczyć głupota Dirrty. Pomijając już kwestię gustu kontrowersyjnego na one czasy teledysku doń, nie rozumiem zupełnie, jak można było takiego potworka muzycznego stworzyć i komu się on na tyle spodobał, że zrobił karierę w mediach. Przemyślenie na koniec: można i to, ale czemu ta kobieta nie zajmie się na stałe wyłącznie jazzem?

P.S. Wybaczcie głupi slide-show na youtubie. Nie lubię ich bardzo, ale nie chce mi się szukać czegoś lepszego po innych stronach.

Selekcja gościnna by Goose.


BAND: Christina Aguilera
SONG: Walk Away
ALBUM: Stripped
YEAR: 2002



Przed tego rodzaju zespołami (a nawet okładkami) zwykle bronię się rękami i nogami. Wyjątek dla Petera Bjorna and Johna został poczyniony tylko dlatego, że kiedyśtam kazano mi posłuchać, a ja generalnie – jak mi ktoś każe – to przesłucham. Panowie ze Szwecji są. Trochę inny obraz Skandynawii od tego, do którego przywykłem. Pierwszy album, pod tym samym tytułem, wydali w 2002. Po przesłuchaniu komisyjnie stwierdzam, że z tym omijaniem łukiem trochę racji mam, bo jakkolwiek niektóre utworki są przyjemne i troszkę wpadają w ucho, tak ten album raczej nadaje się dla mnie jako muzyka tła niż do konkretnego, aktywnego słuchania. Takie sobie plumkanie. „Zasada kciuka” jest dla mnie taka, że jak chłopaki włożą w piosenkę więcej energii, to jest fajniejsza. A jak mniej, to nie jest. No i ten wokal… Przyciężki podług moich standardów. Plus za hammonda. Można, ale bez zbytecznych emocji. Niestety youtube uharatał ostatnie kilkanaście sekund utworu.

Selekcja gościnna by Goose.


BAND: Peter Bjorn and John
SONG: People They Know
ALBUM: Peter Bjorn and John
YEAR: 2002


http://www.youtube.com/watch?v=JBo8L9FPc5E

Na dziś kolejna legenda bluesa, Howlin’ Wolf, czyli Chester Arthur Burnett. Kawał chłopa (prawie 190 cm i 140 kg wagi) i kawał muzyka. Z farmy na południu pognało go do Chicago, gdzie załapał grę na gitarze i harmonijce, przy czym w tym drugim przypadku nauczycielem był Sonny Boy Williamson II. Kiedy wreszcie mu się poszczęściło na scenie, wrócił na południe do mamy, a ta zrobiła mu wielką przykrość, bo nie chciała jego pieniążków zarobionych na „muzyce szatana”. Jak widać problemy z muzyką szatana potrafią być wspólne dla młodzieży każdej dekady.

Na dziś jeden coś z albumu z cyklu More Real Folk Blues, poświęconego właśnie Howlin’ Wolfowi.

Selekcja gościnna by Goose.


BAND: Howlin Wolf
SONG: I’ll Be Around
ALBUM: More Real Folk Blues
YEAR: 1967



Na dziś kolejny człowiek dobrej roboty. A raczej ludzie dobrej roboty, bo choć na front Grindermana wysuwa się charyzmatyczny Nick Cave, to jednak powołany do życia w 2006 roku zespół stanowi projekt poboczny, również trzech innych członków składu Nick Cave and the Bad Seeds. Jest to drugi krążek nagrany pod tym szyldem i generalnie kopie dupę, oraz jest bezbłędny, jak to rzeczy patronowane przez Cave’a bywają. Album jest cały dobry, ale dziś prezentowany pierwszy utwór jest chyba jednak jeszcze lepszy. Tak gdzieś między 1:50, a 2:00 po raz pierwszy spadają skarpetki.
Selekcja gościnna by Goose.


BAND: Grinderman
SONG: Mickey Mouse and the Goodbye Man
ALBUM: Grinderman 2
YEAR: 2010



R.E.M. to według mnie jeden z bardziej amerykańskich amerykańskich zespołów. Niestety chłopaki 21 września 2011 roku ogłosili koniec działaności – o ile dobrze pamiętam motywem tego zdarzenia było stwierdzenie „wolimy przestać grać, niż nagrać zły album”. Ale wracając do tematu – w roku 1987 stworzyli oni krążek pod tytułem Document. Głównym hitem tegoż albumu był utwór It’s the End of the World as We Know It (And I Feel Fine) (wielokrotnie coverowany, użyty m.in. w filmie Captain Mike Across America, który może nie jest zbyt ciekawy, ale pokazuje dziwnego amerykańskiego ducha). Słuchając płyty warto również zwrócić uwagę na The One I Love.
Album Document znajduje się na 470 miejscu 500-tki Rolling Stone’a.
Wybór od mjg.


BAND: R.E.M.
SONG: It’s the End of the World as We Know It (And I Feel Fine)
ALBUM: Document

YEAR: 1987

Lata ’90 to rozkwit kultury związanej z new age i world music (np. Enya, Enigma, Vangelis, czy nieco mniej Jean Michel Jarre Mike Oldfield). W roku 1995 walijski kompozytor Karl Jenkins wydał pierwszą płytę z cyklu projektu Adiemus - Songs of Sanctuary. Krążek okazał się być wielkim (o ile nie gigantycznym) hitem – zwłaszcza bardzo często używany utwór wejściowy Adiemus (nasz dzisiejszy kawałek).
Wybór od mjg.


BAND: Karl Jenkins
SONG: Adiemus
ALBUM: Adiemus: Songs of Sancturay

YEAR: 1995


  • RSS